:: numer 1

:: numer 2

:: numer 3

:: numer 4

:: numer 5

 

:: numer 1

:: numer 2

:: numer 3

:: numer 4

:: numer 5

 

:: numer 1

:: numer 2

"Głos Gimnazjum" Wrzesień 2004/1/48 [fragmenty]

WAKACJE Z POMYSŁEM!!!

Na wniosek dyrektora gimnazjum w Wieprzu Wiesława Jakubca - rozpoczęła swą działalność Świetlica Środowiskowa. Najważniejszym celem programu było zagospodarowanie wolnego czasu dzieci i młodzieży ze środowiska Wieprz, tworzenie warunków dla rozwoju indywidualnych zainteresowań, w tym rozwijanie wielostronnej aktywności sportowej, kulinarnej, turystycznej i artystycznej. Ponadto integracja z niepełnosprawnymi oraz pomoc dzieciom o obniżonym poczuciu własnej wartości w uzyskaniu wyższej samooceny. Codziennie realizowano zajęcia opiekuńczo-wychowawcze pod hasłem: "Wakacje z pomysłem" Zajęcia prowadziła pani Agnieszka Jakubowska oraz wolontariusze z Centrum Wolontariatu z Radomia. Dziennie świetlicę odwiedzało od 35-60 młodych ludzi - w tym kilku niepełnosprawnych. Dzieci miały zapewnioną pełną opiekę oraz liczne atrakcje. Realizowano gry i zabawy integracyjne - w tym zajęcia kulinarne, plastyczne, muzyczne, teatralne, rekreacyjno - sportowe, modelarskie, komputerowe. Dzieci chętnie brały udział w innych przedsięwzięciach: dyskoteki i ogniska. Główną atrakcją "wakacji z pomysłem" były liczne wycieczki (Słowianka), Kraków, basen w Żywcu, przejażdżki konne i inne. W ostatnim tygodniu wakacji odbył się Happening połączony z prezentacją rozmaitych działań dzieci niepełnosprawnych oraz miejscowej młodzieży. Na Happeningu pojawił się wójt gminy Radziechowy-Wieprz, rodzice dzieci oraz młodzież zaprzyjaźniona z naszą szkołą - z Barcelony. [RED]

"To ludzie ludziom zgotowali ten los"...

Oświęcim - miasto położone w południowej części Polski. Wydawać by się mogło, że jest to miasto takie, jak wiele innych. Jednak tak nie jest. Sama nazwa budzi respekt i szacunek. Każdemu człowiekowi - przynajmniej w Polsce - Oświęcim kojarzy się nie z krajobrazem czy zabytkami, tylko z wielką tragedią, która wydarzyła się tam 63 lata temu. Właśnie tam, w tym mieście, działy się rzeczy wręcz niemożliwe. Tam istniał inny świat, przerażający świat. Straszny, choć prawdziwy, odizolowany od normalnego życia. Ludzie przebywający w tym „zakładzie śmierci” byli tylko imitacją człowieka. Przekraczając bramy obozu stawali się więźniami, przedmiotami, ofiarami. Strażnicy wykorzystywali sytuacje, to, że Ci niewinni ludzi byli na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego, odbierali im godność i wartość człowieka. Życie w obozie w Oświęcimiu było codzienną walką o przeżycie. Tam nie było miejsca na uprzejmości, wzajemne pomaganie sobie. Wręcz przeciwnie, tam żeby jedni mogli żyć, inni musieli ginąć. Oni o tym wiedzieli, dlatego często zdarzało się tak, że sami, aby przeżyć skazywali na śmierć nawet swoich przyjaciół. Nigdy zbytnio się nie buntowali, ponieważ każdy z nich miał obawę, że on może zginąć, natomiast inni dzięki temu przeżyją. I może w tym tkwił ich problem. „Głód jest wtedy prawdziwy, – gdy człowiek patrzy na drugiego człowieka jak na obiekt do zjedzenia” mówi Żyd do Tadeusza Borowskiego. Dzięki tym słowom, widać desperację tych biednych, poniżonych ludzi, którzy aż za bardzo poznali, co to głód, cierpienie i choroby. W obecnych czasach, trudno jest sobie wyobrazić przeżyci w podobnej sytuacji, ponieważ było to „życie” na pograniczu śmierci. Oni żyli z godziny na godzinę, aby dożyć następnego dnia. Nie mieli ani chwili spokoju czy odpoczynku, ponieważ przez cały dzień i noc pilnowali siebie i innych, obawiając się o swoje życie. Chociaż widzieli, co się dzieje, wiedzieli, jaki los ich czeka, to każdy z nich w głębi duszy wierzył w to, że właśnie jemu uda się wyjść żywo z tego przerażającego miejsca. Oni byli w stanie zrobić wszystko, ponieważ każdy człowiek w sytuacji zagrożenia dokonuje rzeczy niemożliwych. Oni to robili każdego dnia. Każdy zwiedzając Oświęcim, spacerując po prochach, oglądając liczne pamiątki pozostawione przez pomordowanych ludzi, jest tym bardzo przejęty. Przeżywa to na swój sposób. Jedni płacząc, drudzy w myślach przeklinając hitlerowców i samego Hitlera. Inni znowu wyłączają się całkowicie z otaczającego ich świata. Jest to normalna ludzka reakcja na wyrządzaną krzywdę. Ale ile z tych ludzi, którzy zwiedzali obóz było tam po to, aby oddać hołd ludziom, którzy tam zginęli, a ile było tam dzięki zwykłej ciekawości i aby móc być modnym i powiedzieć, że też byłem, czy byłam w Oświęcimiu. Mam nadzieję, że każdy człowiek ma w sobie tyle wrażliwości, że po wyjściu stamtąd nie cieszy się, bo zwiedził następne miejsce, tylko wie, że Oświęcim to bardzo niezwykłe miasto i można powiedzieć, że jest jednym wielkim cmentarzem. Niektórzy robią sobie zdjęcia na tle Obozu Koncentracyjnego, żeby mieć pamiątkę z tego miejsca. Ale moim zdaniem jedyna pamiątka po Oświęcimiu, jaką każdy z nas, powinien wynieść, to nie pocztówka czy też zdjęcie. Prawdziwa pamiątka powinna pozostać w głębi każdego człowieka, który stamtąd wychodzi i uwrażliwić go na krzywdę ludzką, której na tym świecie było i jest zbyt wiele.
Izabela Tomaszek

Redakcja gazetki:

Alina Jakubiec
Młodzi dziennikarze: Sylwia Kołacka, Iwona Golasik, Ola Jakubiec, Kinga Krzuś, Kasia Caputa, Kasia Niewiarowska, Klaudia Bąk, Magda Mika, Ada Jagosz, Wiola Jambor, Grzesiek Bajek
Napisz do nas: Kliknij...

CHWILA REFLEKSJI...

Jak najjaśniejsza gwiazda
Pośród ciemnej nocy,
Jak rozżarzona strzała Amora
Wystrzelona z procy.
Niczym złoty promień słońca
Na lazurowym niebie
Jak czerwieni pełnej kolorem
Kwiat róży stworzony tylko dla ciebie.
Jest.
Jak serce, które nieustannie bije,
Jest jak ja i ty.
Jest szczęście, które w naszych sercach nieustannie żyje.
                    Kinga K.

******************

Niejednemu żal ale to prawda: wakacje już się skończyły. Już za nami ten beztroski czas niekończących się zabaw. Wszystko co dobre szybko się kończy - ale głowy do góry bo jeszcze tylko wrzesień, październik... czerwiec... i znów wakacje!!!

Gimnazjum w Wieprzu