WYCIECZKA DO WŁOCH...

W dniach 20 - 28 maja 2004 r. 33-ech gimnazjalistów z Wieprza wyruszyło na 8-dniową wycieczkę do Włoch. Celem podróży było poznanie kultury, tradycji i zabytków Włoch, w tym: Rzymu, Rimini, San Marino.

 


W telegraficznym skrócie obiektywu:

Dzień pierwszy - 20 maj' 04
Wyruszamy w długą podróż. Następują czułe pożegnania. Rodzice się smucą [my jednak mimo smutku i strachu] ciekawi jesteśmy nowych przeżyć. Co nas czeka? Co zobaczymy? Czy starczy nam pieniędzy? - te pytania nurtują każdego z nas.
Już w autokarze, wygodnie, klimatyzacja, video, jeszcze tylko pomachamy mamie i w drogę. Mimo, że podróż długa jest nam wesoło, wieczorem na dobranoc dochodzi do nas powiew Wieprza, bo oglądamy kasetę z GimPlay - Show, a później niezapomnianego Shreka. Wieczorem zwiedzamy jeszcze Wiedeń: pomnik Straussa, Katedrę św. Stefana, Hafburg, spacerujemy Ringiem.

Dzień drugi - 21 maj' 04
Już jesteśmy na miejscu. Pogoda cudowna, niebo lazurowe, meldujemy się u pani Carli w Pensjonacie Manduchi. Mieszkamy w bardzo cichej i spokojnej części Rimini Rivabella. Pokoje 4-5 osobowe z łazienką i balkonami. Każdy zajmuje swoje łóżko, niektórzy lubią wysokości, toteż wybierają łóżka piętrowe. Idziemy na pierwszy posiłek. Danie regionalne - pasta czyli makaron z sosem pomidorowym. Całkiem smaczne, ale to nie jest jeszcze typowe spagetti. Zobaczymy.

Dzień trzeci - 22 maj' 04
Aby dobrze się czuć należy poznać najbliższą okolicę, dlatego wraz z panią przewodnik Jolantą Demczyszyn wyruszamy zwiedzać Rimini. Miejscowość ta jest ogromna. Maszerujemy do starej i zabytkowej części 40 minut, nasze pomarańczowe chusty wyróżniają nas. Rynek starej części miasta jest piękny, bardzo różni się od wysokich, nowych budowli naszego osiedla. Są tam stare kamienice i piękna zabytkowa katedra. Włoski ksiądz - przewodnik opowiada jej historię, zachwyca nas maleńka figurka Pieta, okazuje się, ze jest ona starsza od piety Michała Anioła. Jutro będziemy mogli porównać je obie. Maszerujemy na plac targowy, ogromna mieszanka różnych ras, spotykamy Murzynów, Arabów, rozmawiamy z Kaszmirem, który jest w stroju regionalnym. Pełni wrażeń wracamy do pensjonatu, po drodze mamy okazję skosztować włoskich lodów. PYCHA, nektar, ambrozja - nie żal wydać na nie 1 Euro.

Dzień czwarty - 23 maj' 04
Przed nami wyjazd do Rzymu. Wszystko piękne tylko pogoda coś nam nie dopisuje, pada deszcz. Jednak nam to nie przeszkadza. Zaczynamy zwiedzanie. Pierwsze schody hiszpańskie, na których odbywają sie pokazy młodych, sławnych projektantów. My również pozujemy na nich do zdjęcia. Przechodzimy przez plac oglądając fontannę czterech rzek, aby dotrzeć do fontanny de Trevi - cóż za wspaniałość, jej ogrom robi wrażenie. Niektórzy wrzucają do niej pieniądze, bo kto zostawi w niej grosz - na pewno tu jeszcze wróci. Maszerujemy dalej - przed nami cud architektury PANTEON. Kierujemy się na plac św. Piotra, po drodze mijamy Zamek Anioła i docieramy na miejsce. Zwiedzamy Bazylikę, każdy zatrzymuje się przed Pietą, wszyscy głaszczą stopę figurki św. Piotra na szczęście, stoimy przed grobem św. Piotra. Wchodzimy do piwnic, oddajemy hołd złożonym tam szczątkom wcześniejszych papieży. Idziemy na spotkanie i Anioł Pański z Ojcem Świętym. Mimo deszczu jest to najwspanialsze przeżycie. Być w Rzymie i zobaczyć Ojca Świętego. Po modlitwie wyruszamy do tej najstarszej cześci Rzymu. Zwiedzamy COLOSSEUM, przed którym stoją wojownicy rzymscy w starych strojach, można sobie z nimi zrobić zdjęcie. Później przechodzimy na KAPITOL, gdzie pozujemy do zdjęcia z boginią mądrości Minerwą, ze wzgórza kapitolskiego podziwiamy Forum Romanum. A następnie przemieszczamy sie do Bazyliki na Lateranie - jest to pierwsza siedziba papieży. Po jej obejrzeniu idziemy na święte schody [schody, po których szedł Jezus do pałacu Piłata], które pokonujemy na kolanach. Po całym Rzymie przemieszczamy się za pomocą metra. Zmęczeni lecz pełni wrażeń wracamy nocą do Rimini.

Dzień piąty - 24 maj' 04
Dzisiejszy dzień poświęcamy na odpoczynek. Po śniadaniu idziemy nad Adriatyk, piękna słoneczna pogoda, gorący piasek, ciepła woda zapraszają do wypoczynku. Jednak nie jest on bierny, to nie dla nas, rozgrywamy mecz siatkówki, pierwszy między sobą, a drugi międzynarodowy POLSKA - WŁOSI. Wieczorem trzeba wracać do hotelu, przede wszystkim aby zmyć z siebie ogromną ilość soli, która z piasku i wody przeszła na naszą skórę.

Dzień szósty - 25 maj' 04
W dniu dzisiejszym wybieramy się do Mirabilandii. Jest to jeden z najciekawszych Europejskich Parków Rozrywki. Po zapłaceniu wstępu - 15 Euro można korzystać do woli z przeróżnych karuzel i spektakli aż do zamknięcia. Trudno wymienić ich ilość, co do jakości - szok - THE BEST - przednia zabawa. Pokazy kaskaderskie, skoki do wody zapierają dech w piersiach. Pobyt w kinie trójwymiarowym porównywalny jest do najniebezpieczniejszej karuzeli. Można również przenieść się na Dziki Zachód, do saloonu pełnego kowboi i dzwięków kankana. Pełni wrażeń i szczęśliwi, chociaż niektórzy zachrypnięci od pisku na rolsterze wracamy na schedę.

Dzień siódmy - 26 maj' 04
Wyjazd do Republiki San Marino połżonej malowniczo na wzgórzach. Zwiedzamy zamek i kościół. Bierzemy udział w porannej uroczystości zmiany Kapitana. Miejscowi dostojnicy i straż w pięknych i barwnych mundarach współczesnych i historycznych. O pełnych godzinach słychać wystrzał dwóch salw armatnich. Piękna uroczystość. Następnie dokonujemy zakupów pamiątek i prezentów dla rodziny, nasz pobyt zbliża się do końca.

Dzień ósmy - 27 maj' 04
Rano śniadanie, pakowanie się i wyjazd do domu. Czas szybko minął i trzeba wracać do Polski. Żal najbardziej ciepła, pięknego nieba i gorącego słońca!!! No trudno.
Arivederci ITALIA


na górę

STRONA GŁÓWNA